• Odrażające, brudne, złe... recenzje klasyków klasy B

  • Harry Potter, pieczone kartofle i wyznania z Komnaty Tajemnic - przeczytaj relację z podróży naszej agentki!

  • Zabierz książkę #NaKawe! Nasza instaakcja ma nowego partnera

wtorek, 31 stycznia 2012

No to WYNIKI KONKURSU!

Organizacja losowania jest zajęciem wysoce niebezpiecznym. Szczególnie, jak się ma szajbniętą maszynę losującą. Szczególnie, gdy planowane losowanie Wilczex postanawia nagrać.

Niestety, maszyna losująca odmówiła współpracy i zainteresowała się zupełnie czym innym, niż przygotowane przez nas karteczki ;)


Ale do kogoś nasze kolczyki muszą powędrować ;) No to organizujemy nasze prowizoryczne studio. Szybka ewakuacja sprzętów poremontowych (tak przy okazji: Rose rekrutuje chętnych do drobnych prac malarskich w najbliższy weekend ;) ) i... 


...i pada nam bateria ;) to nie do końca tak miało wyglądać, ale najważniejsze, że mamy zwycięzcę, a jest nim - nią! Weronika Karawacka (sorry za przekręcenie nazwiska na karteczce). Weroniko, napisz nam na maila swój adres wysyłkowy. 


Jakie filmy, w ramach konkursu, nam polecaliście? Sporo, niektóre już znamy, inne chętnie obejrzymy. Oto kilka z propozycji:

dagusia1149:
Najbardziej lubię "Anię z Zielonego Wzgórza". Jest to książka, która była ze mną od dziecka, dlatego odkąd odkryłam serial pod takim tytułem, bardzo lubię go oglądać.

Soulmate:
Ostatnio pokochałam ekranizację "Cranford" Elizabeth Gaskell. Nie czytałam książki, przyznaję się bez bicia, ale gdy tylko obejrzałam fragment tego siedmio-odcinkowego serialu nie dałam rady oprzeć się pokusie by obejrzeć go w całości. Genialna obsada, wspaniałe dialogi i atmosfera "tamtych lat" sprawiła, że chciałam natychmiast przenieść się w czasie i zarazem nigdy nie spotkać na swojej drodze pani Pole :) Polecam każdemu ten serial ale uprzedzam, że strasznie wciąga - a nowych odcinków już chyba nie będzie ^^

Anonymous:
Moją faworytką jest zdecydowanie "Emma" na podstawie powieści Jane Austin. Uwielbiam jej poczucie humoru i styl. A filmów oglądałam już kilka i najbardziej lubię ten z Gwyneth Paltrow. Chętnie bym też obejrzała serial na podstawie "Mistrza i Małgorzaty", ale jakoś nie mam szczęścia do pory emisji, a teraz również telewizora mi brak.

Laura: 
‎"Notatki o skandalu" (książka pod tym samym tytułem), w rolach głównych niezrównane Judi Dench i Cate Blanchett. A z nowości "Służące" - zarówno książka jak i film bardzo poruszające.

Weronika:
Podziemny krąg. Jedna z niewielu adaptacji, która nie straciła na ekranie, a wręcz minimalnie nabrała niepewności zakończenia. Obie pozycje godne polecenia.

Kroniki Nomady:
Jak do tej pory najlepszą, najbardziej epicką i będącą majstersztykiem samym w sobie jest dla mnie ekranizacja "Władcy Pierścieni"
I nie przeszkadza mi te"kilka" przekłamań, niedopasowane role kobiece i to, że trochę krótkie to wszystko - do "Władcy", a zwłaszcza "Dwóch Wież" mogę wracać bez końca :D

Dorota:
Osobiście uwielbiam "Zieloną milę". Sama książka to niesłychanie wzruszająca opowieść o ludzkiej dobroci i o tym, że świat nie jest jeszcze gotowy na prawdziwe, szczere dobro. Wspaniała rola Toma Hanksa dopełnia wszystkiego! I książkę i film uwielbiam! Ach i jeszcze przewijająca się w filmie piosenka http://www.youtube.com/watch?v=WOYzFKizikU 

Bogna: 
1. 'Obsługiwałem angielskiego króla' Hrabal i czeskie kino ♥.
2. 'Matka Joanna od aniołów' Iwaszkiewicz i polskie kino ♥.
3. 'Czekolada' przesympatyczny film, a jak dorwałam książkę, to wyszło na jaw podkolorowanie scenariusza (nie chcę spojlerować, nie warto).


Dziękujemy za udział :)

środa, 25 stycznia 2012

Co Wilczex ma w sejfie?

Dzięki niezawodnemu wywiadowi działającemu na całym świecie i sztabowi najlepszych agentów specjalnych pracujących właśnie dla nas, udało mi się poszerzyć moją kolekcję książek Stephena Kinga. Ladies and Gentlemen! Oto cała zawartość mojego sejfu!

 
Książka po lewej - 1987, po prawej - 1986 (pierwsze wydanie tego zbioru)


Co takiego niezwykłego w starych, używanych książkach? Otóż obie zawierają mini powieść 'Rage', którą King napisał jeszcze zanim "Carrie" przyniosła mu światową sławę (i pieniądze). Była to pierwsza rzecz napisana pod pseudonimem Richarda Bachmana (pierwotnie nosząca tytuł 'Getting it on') i razem z "Wielkim Marszem" trafiła na jakiś czas do szuflady.


3 lata po wydaniu "Carrie" w końcu i 'Rage' trafiło na sklepowe półki. I tu zaczynają się problemy, które sprawią, że książka stanie się swojego rodzaju białym krukiem, gratką da fanów Stephena Kinga i obiektem westchnień wielu z nich (w tym mnie). Otóż sam pisarz kategorycznie zabronił wznawiania 'Rage'. Dlaczego?

Wilczex na randce z Kingiem. ;-)

'Rage' to opowieść o chłopcu, który pewnego dnia przynosi do szkoły broń, strzela do nauczycieli i bierze zakładników. Będąc o krok od przekroczenia granicy między życiem a śmiercią, zakładnicy zwierzają się chłopcu ze swoich najmroczniejszych sekretów...

W czasie, gdy książka królowała w sklepach, przez Stany (a właściwie cały świat) przeszła fala przemocy, której sprawcami byli uczniowie. Po jednej ze szkolnych strzelanin u sprawcy w domu znaleziono egzemplarz 'Rage'. To była kropla, która dopełniła czary goryczy i King zabronił wznawiania tej opowieści. 

Zdjęcia autorstwa Mariusza Łapińskiego.

Od tej pory 'Rage' zyskał status zakazanego owocu, zniknął ze sklepowych półek, osiągając coraz wyższe sumy na internetowych aukcjach. Po polskiej sieci krąży nieoficjalny polski przekład (kto wie, może i ja się kiedyś pokuszę o jej nieoficjalne przetłumaczenie?). W 2005 roku wydawnictwo Prószyński i S-ka chciało wydać 'Rage', jednak King uparcie trzyma się swojego zdania. Nie ma dla nas nadziei - książka nigdy się u nas nie ukazała i nigdy jej nie będzie...

Mr. King uważa, że 'Rage' to w zasadzie podręcznik, w którym jak na dłoni wyłożono instrukcję przemocy i nienawiści. Żałuje, że ta książka powstała. To sprawiło, że jeszcze więcej osób zaczęło jej poszukiwać. I tak jest do dzisiaj.

Mi udało się dorwać dwa egzemplarze, na pewno jeszcze napiszę o tej książce, bądźcie cierpliwi ;-) Jestem bardzo szczęśliwa i nadal poluję - pierwsze wydania - miejcie się na baczności!!!

Sen o 'Rage' urzeczywistniony...!



Wilczex






Wszystkie użyte przeze mnie zdjęcia są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody!

poniedziałek, 23 stycznia 2012



ACTA to międzynarodowe porozumienie dotyczące walki z naruszeniami praw własności intelektualnej. ACTA, pod pretekstem zwalczania piractwa, proponuje rozwiązania mogące przynieść katastrofalne skutki w wielu dziedzinach - od pogwałcenia prawa do prywatności czy wolności słowa, po hamowanie konkurencyjności i innowacyjności państw rozwijających się.

POWIEDZ NIE DLA ACTA. DOŁĄCZ DO PROTESTU - JESZCZE NIE JEST ZA PÓŹNO!

czwartek, 19 stycznia 2012

PIOTR SAWICKI - ODRAŻAJĄCE, BRUDNE, ZŁE. 100 FILMÓW GORE (2011)


Obrzydliwa, śmierdząca, zgniła, zielona i obślizgła! Zdegenerowana, niesmaczna i obrzydliwa. Jednym słowem - wspaniała!

Pierwsza do szpiku kości polska książka o gore*. Napisana przez Polaka, którego wielu zapewne nie chciałoby spotkać w ciemnym zaułku (a nuż potraktował filmy instruktażowo?!). Ja chętnie poszłabym z nim do kina. Na krew, flaki i żywe trupy. A co!


Sawicki odwalił kawał dobrej roboty. Wybrał 100 najbardziej znaczących dla gatunku gore filmów i krótko, acz treściwie, omówił każdy z nich. Pomimo, że lista filmów jest listą subiektywną, nie sposób się z nią nie zgodzić. 

To, co mi się podobało najbardziej, to fakt, że do tej książki wraca się wiele razy. Od omówienia znanych nam pozycji zaczynając, przez poznawanie nowych tytułów, na czytaniu post factum kończąc. Te 300 stron na pewno nie będzie zbierać kurzu z mojej półki!



Książka daje nowy pogląd na obejrzane już filmy. Czasem okazuje się, że to, co z pozoru głupie, tak naprawdę niesie przesłanie, które ciężko odnaleźć bez pomocy Sawickiego. Innym razem autor przyznaje, że żadnego sensu, poza epatowaniem okrucieństwem i przemocą nie warto się doszukiwać, bo będzie to co najmniej nadinterpretacja. Podoba mi się też to, że prostym językiem opisuje bardzo poważnie każdy z filmów. Widać, że to jego wieloletnia pasja i że ma jeszcze niejednego asa w rękawie. (Nauczyłam się też nowego trudnego słowa - degrengolada! ;-) )

Okładka jaka jest - każdy widzi. Po prostu miód na me oczy. Są kultowe postacie, jest krew i brzydkie słowa. Czyli to, co tygryski lubią najbardziej. Jeśli chcecie pooglądać więcej włóczkowych stworków zapraszam na stronę Włóczcraft, gdzie znajdziecie więcej tych słodkich maskotek. Szkoda, że w parze ze wspaniałą okładką nie poszedł równie fajny papier. Szorstki i żółtawy - idealny do tej tematyki, jednak nieliczne zdjęcia, jakie znajdziemy w książce wypadają na nim niekorzystnie.


Polecam tę książkę każdemu fanowi gore. Jednak ostrzegam - zapragniecie zobaczyć wszystkie opisane filmy! Antyfanów też zapraszam. Bo od nienawiści do miłości tylko jeden krok.
Wilczex

* Gore (ang. rozlana krew, zakrzepła krew) - rodzaj horroru charakteryzujący się dużą ilością brutalności, krwi i wnętrzności, oraz (często, choć nie zawsze) ponurym klimatem. Częstym elementem filmów gore są być dewiacje seksualne, tortury i eksperymenty.


JĘZYK: 5/6
REALIZACJA: 4/6
POSTACIE: -/-
 OPRAWA GRAFICZNA: 6/6

Podsumowanie: Pułkownik*****

środa, 11 stycznia 2012

JOHN GRISHAM - ŁAWA PRZYSIĘGŁYCH (1996)


Swego czasu wielki hit, który doczekał się statusu bestsellera. Wciąż można zobaczyć ludzi z "Ławą przysięgłych" w ręku. Zupełnie nie rozumiem czemu.

Od dawna słyszałam wiele dobrego o tej książce. Ciekawa, wciągająca, intrygująca i zaskakująca. Nic z tych rzeczy! Książkę męczyłam prawie dwa miesiące, pomimo, że ma tylko 300 stron. Ciągnęła się jak "Moda na sukces", a co gorsza, przez cały czas miałam świadomość, że właśnie jestem świadkiem tego, jak łatwo zepsuć ciekawy pomysł.

Wydarzenia przedstawione w książce opowiadają prawdziwą historię. Wdowa po nałogowym palaczu zmarłym na raka płuc wnosi pozew do sądu przeciwko koncernowi tytoniowemu, domagając się wysokiego odszkodowania. Zarówno obrona jak i prokuratura zdają sobie sprawę, jak ważną rolę dla całego przemysłu odgrywa ten proces. Po powołaniu ławy przysięgłych rozpoczynają się przesłuchania świadków i ekspertów. Nikt jednak nie wie, że pośród wybranych osób jest ktoś, kto od dawna przygotowywał się do procesu i zrobi wszystko, aby zapadł taki wyrok, jaki zaplanował.

Z przykrością stwierdzam, że Grisham zmarnował swoją szansę na napisanie prawdziwego thrillera (a podobno jest mistrzem thrillera prawniczego), z wciągającą akcją i zawiłą intrygą. Zamiast tego mamy rozciągniętą gumę od majtek i armię bezosobowych postaci. Suchą narrację można na upartego tłumaczyć tym, że miała być stylizowana na język sądowy, ale jałowe dialogi prowadzone w tym samym stylu to już przesada. Pozbawienie osobowości wszystkich pojawiających się w książce bohaterów (a było ich sporo) na pewno nie było to łatwe. Doceniam trud autora i jego pracę - poradził sobie z tym zadaniem śpiewająco. 

Dało się odczuć, że każda z postaci miała być inna, narrator dwoił się i troił, ale wrócił na tarczy. Gdyby był żywym człowiekiem z pewnością byłby strasznym nudziarzem. Osobowość postaci literackich powinna być budowana m.in. poprzez ich sposób mówienia. Jeśli w skład ławy przysięgłych wchodzi dwanaście osób, pochodzących z różnych rodzin, o różnym statusie społecznym i poziomie wykształcenia oraz zróżnicowanych wiekowo, jak można ich tak bardzo ujednolicić? Rozumiem, że proces był długi, nudny i każdy z przysięgłych marzył o powrocie do domu, ale przecież ludzie nawet nudzą się inaczej!

Ogólnie książki nie polecam, ale zapraszam na film nakręcony na jej podstawie. Być może będzie to pierwszy w historii film lepszy od książki.


Wilczex


JĘZYK: 1/6
REALIZACJA: 1/6
POSTACIE: 1/6
 OPRAWA GRAFICZNA: 4/6
Podsumowanie:  Kapral** 
 (jedną gwiazdkę dodałam za wygrzebanie ciekawej historii)

piątek, 6 stycznia 2012

HUBERT SELBY JR. - PIEKIELNY BROOKLYN (1964)





Nie tak dawno pisałam o genialnym "Requiem dla snu". Okazuje się, że Huber Selby Jr. trzyma poziom od samego początku. Jego debiutancka powieść "Piekielny Brooklyn" utwierdziła mnie w przekonaniu, że właśnie odkryłam jednego ze swoich ulubionych pisarzy.

Nowicjuszom polecam zacząć od posłowia tłumacza, który przybliża sylwetkę autora, wyjaśnia jego specyficzny styl, praktycznie pozbawiony znaków przestankowych i łamiący wszelkie reguły. To niewiarygodne, ale podobnie jak przy "Requiem dla snu", nie wyobrażam sobie, że można inaczej opowiedzieć tę historię. Historię ludzi z Brooklynu, brudnego, mrocznego i złowieszczego, gdzie każdy krok może być tym, który zaprowadzi nas na samo dno.

Poznajemy kilka odrębnych opowieści, które łączy jedno miejsce - obskórna, menelska knajpa "u Greka". Zaczynamy od Georgette, geju-transwestycie, który zakochuje się w przywódcy jednego z okrutniejszych brooklynskich gangów, Vinniem. Jego historia to druga część powieści. Poznajemy również Tralalę, dziewczynę która straciła cnotę w wieku 15 lat i od tego czasu utrzymuje się z własnego ciała, okradając przy okazji swoich klientów. Kolejny rozdział przybliża nam postać przywódcy strajku w zakładzie pracy. Ale to jeszcze nie koniec - książkę zamyka coś w rodzaju mozaiki - kilka pomniejszych historii przeplata się wzajemnie i tworzy jedną, przerażającą całość.

Nie polecam tej książki osobom o słabych nerwach. Znajdziecie tu niemal wszystkie emocje, jakie znacie. Brakuje tylko jednej - miłości.  Selby Jr. wysunął na pierwszy plan wszystko to, na co do tej pory nie było miejsca w literaturze. Narkomania, prostytucja i alkoholizm grają tu pierwsze skrzypce. Akompaniament zapewnia degeneracja, zezwierzęcenie, pogarda i nienawiść - słowem upadek człowieczeństwa, czarna dziura, do której wpadają wszyscy po kolei.

Ciągle miałam wrażenie, że rzeczywistość opisywana przez Huberta Selby jest odrealniona, niemożliwa.  Jednak gdzieś w środku coś krzyczało, wbijając w mózg i  serce ostre szpile - TO JEST PRAWDZIWE! Piekło na ziemi jednak istnieje. Nie ma tu smoły i bulgoczących kotłów. Są ludzie.

Wyszperałam w sieci film nakręcony na podstawie tej książki. Na pewno go obejrzę. A póki co obejrzyjmy trailer.


Wilczex



JĘZYK: 6/6

REALIZACJA: 6/6
POSTACIE: 6/6
OPRAWA GRAFICZNA: 4/6
Podsumowanie: GENERAŁ******


  
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu
NIEBIESKA STUDNIA




wtorek, 3 stycznia 2012

KONKURS! A do wygrania...

... Wasze ulubione AGENTKI :D 


Mówiłam, że będzie nietypowa nagroda? Mikołaj w tym roku był bardzo pomysłowy i przyniósł nam trzy pary takich kolczyków. Nie mamy tyle uszu, dlatego jedną parę, ufundowaną przez sklep Fantazyjne.pl, oddamy Wam! Pewnie już o tym pisałyśmy, ale chętnie napiszemy raz jeszcze. Autorem naszego logo jest Pasiakowa!  

Co zrobić żeby wygrać?
1. Jeśli masz Facebooka, dołącz do naszego fanpage'a i pod konkursowym zdjęciem odpowiedz na pytanie (pytanie niżej). 
2. Jeśli Facebook dla Ciebie to złooo, na pytanie możesz odpowiedzieć również pod niniejszym postem ;))

A oto pytanie:
Ekranizację jakiej książki (powieści, serii, opowiadania etc.) lubisz i cenisz najbardziej? 

Tylko tyle :) zwycięzcę wylosujemy 15 stycznia. Można podać więcej niż jedna odpowiedź :)